piątek, 16 września 2011

wieczorne przemyślenia.



w końcu wyczekiwany weekend, więc i humor był mega pozytywny. Dzień pełen śmiechu bo z tanowskimi debilami ;*. zresztą co mi po takim dworze, jak znowu zaczynam nad tym nie panować, przecież to tylko zabawa Doma!  tak więc nastał wieczór tak i wróciły przemyślenia, wspólne dołowanie się z Kajkiem pt. 'chcemy być szczęśliwe, chcemy mieć chłopaka'. no jasne wiadomo chłopak fajna sprawa, przytuli, pocałuje, sprawi że poczujesz się ważna, kochana i szcześliwa. Zdałam sobie sprawę, że ja nie jestem osobą która tryska szczęściem, nawet nie ma jej w umiarze. Żyje bo żyje, jaki jest tego powód nie wiem? czy ktoś sprawi że będę miała powód do uśmiechu nie wiem? Nigdy nie byłam naprawdę zakochana, zawsze za dużo wymagałam.. A gdy teraz jestem inna, nie mam przy sobie drugiej połówki. Okej.. mam 15 lat, całe życie przedemną ale co ja mam za nastoletni okres pełen smutku, wiecznego doła ? w tym wieku przeżywa się pierwszą miłość, czuje się motylki w brzuchu, kolana się uginają pod wpływem miłych słów. Lecz ja tego nie mam.. Kiedy będę to mieć nie wiem? Niby obiecałam sobie, że teraz nie mam czasu na chłopaka, bo nauka,lekcje, testy, ale ta myśl ciągle do mnie wraca, przypomina mi się w snach, patrząc na ulicy na zakochane pary.. Przecież znalazłabym czas na miłość. Tak więc poszukiwanie nowego obiektu westchnień czas zacząć . Może wyrwę kogoś na jutrzejszym jam sesion ? Trzeba być dobrej myśli .
                                                                          
 D.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz