Dzisiaj andrzejki, no kto by przypuszczał. że niby magiczna noc, jakieś spełnianie wróżb ? Nie wiem, nie czuje tego. chyba nigdy tego nie czułam i to w nie wierzyłam.No kilka wróżb mi się nawet fajnych traciło, a że były w ciasteczkach to musiałam się skusić. Mama zaczęła szukać w nich głębszego sensu, czyżby nie jedna miłość była tuż tuż? : d
oddam tą cudowną niestety tylko ze zdjęcia księżniczkę! ktoś chętny?

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz