po wczorajszym shoppingu z Paulinką nadal bolą mnie nogi, pomyśleć, że zaraz znowu mam wskoczyć w buty na obcasie i iść na przyjęcie. Wspaniały pomysł mojej babci, żeby swoje 60 urodziny wyprawiać w polickiej kafejce nie ma co będę się świetnie bawić. Muszę się na to nastawić psychicznie.

Dlaczego tak pesymistycznie do wszystkiego podchodzisz?
OdpowiedzUsuńMawiają, że jestem pesymistką. ; ) sama nie wiem dokładnie z czego to się wzięło .
OdpowiedzUsuń